Morderca zbudził się przed świtem
Założył buty
Twarz przykrył maską ze starożytnej galerii
I przeszedł wzdłuż korytarza
Poszedł do pokoju gdzie mieszkała jego siostra
Potem złożył wizytę swemu bratu
I przeszedł wzdłuż korytarza
Podszedł do drzwi
I zajrzał do środka
"Ojcze?"
"Tak synu?"
"Chcę cię zabić"
"Mamo, chcę cię ... pieprz się."
Założył buty
Twarz przykrył maską ze starożytnej galerii
I przeszedł wzdłuż korytarza
Poszedł do pokoju gdzie mieszkała jego siostra
Potem złożył wizytę swemu bratu
I przeszedł wzdłuż korytarza
Podszedł do drzwi
I zajrzał do środka
"Ojcze?"
"Tak synu?"
"Chcę cię zabić"
"Mamo, chcę cię ... pieprz się."
Mysle o wyjezdzie do UK. Nawet zeby siedziec na zmywaku. Pospierzac sobie w innym kraju.
I na koniec: nie wolno ufac kobietom. Oj nie. Albo jestes zlym chlopcem przerzniesz nawylot i zostawisz albo przezuja twoje serce jak gume do zucia i nakleja pod blatem lawki jako swoiste trofeum.
12.05.2011 o godz. 22:04
komentuj (5)
załozylem sie z pewna bloblowska osoba, ze napisze wtedy, kiedy i ona wroci no i prosze. Serio nie sadzilem, ze sie pokaze, ale sie przejechalem na swojej ignorancji :-)
Krotko:
- pogodzony z Kola, niepogodzony z M. Nic mnie z nie nie laczy. To co nas laczylo jest martwe, doslownie...
- Mieszkam z Kola jak wyzej, zremy sie od czasu do czasu, ale jest spoko. Mam wrazenie, ze sasiedzi biora nas za pare gejow.
- jakis klak wpadl mi pod tarcze zegarka, wlasnie zauwazylem
- z rodzicami nie utrzymuje kontaktu. Matka dzwonila przed swietami ostatnio ale nie bylo o czym rozmawiac.
Ogolnie sie zbieram. Dziwie sie ze tak latwo idzie. Nie powiem zeby mi sie to podobalo. Ale raczej nie ma mowy o trwalszych relacjach.
- Osama Bin Laden nie zyje! Serio, nic tak nie zmienilo mojego zycia jak ta wiadomosc :]
jakby to rozwiazywalo problem

pozdrawiam wszystkich ludzi serdecznie
Krotko:
- pogodzony z Kola, niepogodzony z M. Nic mnie z nie nie laczy. To co nas laczylo jest martwe, doslownie...
- Mieszkam z Kola jak wyzej, zremy sie od czasu do czasu, ale jest spoko. Mam wrazenie, ze sasiedzi biora nas za pare gejow.
- jakis klak wpadl mi pod tarcze zegarka, wlasnie zauwazylem
- z rodzicami nie utrzymuje kontaktu. Matka dzwonila przed swietami ostatnio ale nie bylo o czym rozmawiac.
Ogolnie sie zbieram. Dziwie sie ze tak latwo idzie. Nie powiem zeby mi sie to podobalo. Ale raczej nie ma mowy o trwalszych relacjach.
- Osama Bin Laden nie zyje! Serio, nic tak nie zmienilo mojego zycia jak ta wiadomosc :]
jakby to rozwiazywalo problem
pozdrawiam wszystkich ludzi serdecznie
wiem, brzmi co najmniej dupnie. pieprzony melodramat, czy tam dramat, bo nie ma muzyki. Przynajmniej teraz nie znajduje w głowie niczego, co wpisałoby się w mój nastrój na tyle, żeby go tutaj umieścić. Ostatnio w ogóle mało słucham muzyki. Już sobie myślałem, że zdołałem w sobie stłumić pewne rzeczy, aż tu zobaczyłem w tesco jakiegoś faceta z dzieciakiem na ramionach, na barana to się mówi. Mały wymądrzał się, że płatki z czekoladą włażą w zęby (chociaż niewiele ich miał) a jego ojciec słuchał go jakby rozprawiał o biblii.
kuurwa. To mi zjebało humor. Ta świadomość, że za dobre dwa miesiące trzymałbym na rękach swojego dzieciaka, nieważne czy córka czy syn, najlepiej to i to, w końcu i tak można się nieźle bawić. Kuurwa, sorry, że pieprzę ciągle o tym samym, ale chciałem napisać o pewnym koncercie, ale tamto wydarzenie do końca mnie rozwaliło. W sumie to są głupie szczególy, takie jak np reklama z pampersami czy wóżek na klatce schodowej sąsiadki. Gdybym nie zapłodnił M. teraz pewnie miałbym zmartwienia trochę innego typu w sensie czy mam się z czego nawalić, ale po prostu nie mogę. Jebana ciota ze mnie się zrobiła i tyle. Pogodziłem się z Kolą, wypaliliśmy trochę i wszystko się jakoś zgadało. Mówi, że jeśli brakuje mi tak teraz dzieci, powinienem się postarać o kolejne. Dobre. Tylko po to, zeby znowu umarło w środku i tyle historii. To popierdolone.
kuurwa. To mi zjebało humor. Ta świadomość, że za dobre dwa miesiące trzymałbym na rękach swojego dzieciaka, nieważne czy córka czy syn, najlepiej to i to, w końcu i tak można się nieźle bawić. Kuurwa, sorry, że pieprzę ciągle o tym samym, ale chciałem napisać o pewnym koncercie, ale tamto wydarzenie do końca mnie rozwaliło. W sumie to są głupie szczególy, takie jak np reklama z pampersami czy wóżek na klatce schodowej sąsiadki. Gdybym nie zapłodnił M. teraz pewnie miałbym zmartwienia trochę innego typu w sensie czy mam się z czego nawalić, ale po prostu nie mogę. Jebana ciota ze mnie się zrobiła i tyle. Pogodziłem się z Kolą, wypaliliśmy trochę i wszystko się jakoś zgadało. Mówi, że jeśli brakuje mi tak teraz dzieci, powinienem się postarać o kolejne. Dobre. Tylko po to, zeby znowu umarło w środku i tyle historii. To popierdolone.
Tagi:
.
tak patrzę na swoje wypociny z tego roku i widzę jeden plus - nie mam już teściowej. Lepsze to niż żaden, co nie?
i znowu ta piosenka - nie mogę jej słuchać. Normalnie coś złego sie ze mną dzieje, a le z telefonu nie skasowałem.
i znowu ta piosenka - nie mogę jej słuchać. Normalnie coś złego sie ze mną dzieje, a le z telefonu nie skasowałem.
Tagi:
.
dzięki wszystkim :)
bardziej muszę niż chcę się ogarnąć, ale to nie zmienia faktu, że powinienem. Z M. koniec na zawsze - ona nie chce znac mnie, a ja nie moge na nią patrzeć, oboje nie możemy na siebie spojrzejć, chociaż jeszcze kilka miesięcy wcześniej nie można nas było od siebie odkleić. Rozstawailiśmy się i wracaliśmy do siebie, ale teraz to chyba koniec. Kurwa, na pewno koniec, co ja pierdolę.
Żeby było lepiej, pokłóciłem się z Kolą, najbliższym kumplem, nawrzeszczałem na niego jak próbował mnie pocieszać i wywaliłem go z mieszkania a teraz wstyd mi, bo w końcu to ja zachowałem się jak ostatnia ofiara. Próbowałem co nieco pisać o tym w swoim zeszycie, ale słowa nie nadążają za myślami, jakoś tak tu łatwiej śmiecic ;).
Mówię sobie: pora spać, a chuja, nie zasnę. POwinienem się uczyć, bo o dziwo mam poprawki z podstaw marketingu i wiedzy prawnej i estetyki sztuki. Nie mogę tam wysiedzieć, o pisaniu nie wspominając. Ale nie spróbuję, to się nie dowiem a debilnie byłoby zawalić najsłodszy rok w moim życiu.
bardziej muszę niż chcę się ogarnąć, ale to nie zmienia faktu, że powinienem. Z M. koniec na zawsze - ona nie chce znac mnie, a ja nie moge na nią patrzeć, oboje nie możemy na siebie spojrzejć, chociaż jeszcze kilka miesięcy wcześniej nie można nas było od siebie odkleić. Rozstawailiśmy się i wracaliśmy do siebie, ale teraz to chyba koniec. Kurwa, na pewno koniec, co ja pierdolę.
Żeby było lepiej, pokłóciłem się z Kolą, najbliższym kumplem, nawrzeszczałem na niego jak próbował mnie pocieszać i wywaliłem go z mieszkania a teraz wstyd mi, bo w końcu to ja zachowałem się jak ostatnia ofiara. Próbowałem co nieco pisać o tym w swoim zeszycie, ale słowa nie nadążają za myślami, jakoś tak tu łatwiej śmiecic ;).
Mówię sobie: pora spać, a chuja, nie zasnę. POwinienem się uczyć, bo o dziwo mam poprawki z podstaw marketingu i wiedzy prawnej i estetyki sztuki. Nie mogę tam wysiedzieć, o pisaniu nie wspominając. Ale nie spróbuję, to się nie dowiem a debilnie byłoby zawalić najsłodszy rok w moim życiu.
Tagi:
no tag
nie cierpiałem dzieci, a teraz wszędzie je widzę. małe cuda brzydkich czynów. zawaliło się. JA, głupi, dałem się wciągnąć w kupowanie tych wszystkich pierdół i nawet się z tego cieszyłem i na chuj to wszystko. Potem wywalanie rzeczy, wywalanie mnie ze swojego życia i najgorsze słowa: ty nawet dzieciaka zrobić nie umiesz.
Tagi:
.
Z tym zającem to jednak bujda. Miałem dla niego małą prośbę, np., żeby trasę przez wschodnią szlag trafił przez trzęsienie ziemi, ale chyba nic z tego. Za spokojnie 8/
Ta urocza kobieta najwyraźniej mnie nie znosi. W sumie nie bardzo się jej dziwię; za jej młodości w średniowieczu na pewno nie było facetów z różowymi włosami. Wolałbym ten dzień spędzić tradycyjnie, z Kolą na piwie - on w ogóle nie utrzymuje kontaktów z rodziną, która zresztą nie jest polska, a ja wolałem dotrzymywać mu towarzystwa niż siedzieć przy stole z moimi Adamsami.
Chuujowo. Tym bardziej, że chyba się z a k o c h a ł e m, nie to za duże słowo, ale coś w tym popierdolonym stylu :/. IDIOTA.
Ta urocza kobieta najwyraźniej mnie nie znosi. W sumie nie bardzo się jej dziwię; za jej młodości w średniowieczu na pewno nie było facetów z różowymi włosami. Wolałbym ten dzień spędzić tradycyjnie, z Kolą na piwie - on w ogóle nie utrzymuje kontaktów z rodziną, która zresztą nie jest polska, a ja wolałem dotrzymywać mu towarzystwa niż siedzieć przy stole z moimi Adamsami.
Chuujowo. Tym bardziej, że chyba się z a k o c h a ł e m, nie to za duże słowo, ale coś w tym popierdolonym stylu :/. IDIOTA.
Tagi:
fuck rabbits
Wiem, długo nie pisałem. Mógłbym napisać, że zostałem uprowadzony przez tajną placówkę oddziału terrorystycznego, albo, że odkryłem w sobie powołanie do misji pokojowej w Chile. Nic z tych rzeczy. Powód jest bardziej prozaiczny. Zwyczajnie, nie miałem czasu :)
Cholera, chyba nieco odwykłem 8/
Nie wiem czy to przyczyna tej babki o dziwnym nazwisku, tej jak jej tam, Wiosny, ale jakoś mam podejrzanie dobre samopoczucie :D. Siedzę na podłodze, pies klapnął się pod grzejnikiem.
Sprawy osobiste jako tako w porządku, w sensie, że cisza. Jestem traktowany jak dzieciak i tak się czuję. Z drugiej strony nie bądźmy zbyt poważni, bo ocknę się w szlafmycy na głowie i sztuczną szczęką w kubku.
Nawet foto poróżowiało z ogólnej radości :F. Oh, o takie męskie!
(po prawdzie, różowy z włosów niemal mi zszedł - tylko końcówki są bladoróżowe - ale jakoś się przyzwyczaiłem =)
Cholera, chyba nieco odwykłem 8/
Nie wiem czy to przyczyna tej babki o dziwnym nazwisku, tej jak jej tam, Wiosny, ale jakoś mam podejrzanie dobre samopoczucie :D. Siedzę na podłodze, pies klapnął się pod grzejnikiem.
Sprawy osobiste jako tako w porządku, w sensie, że cisza. Jestem traktowany jak dzieciak i tak się czuję. Z drugiej strony nie bądźmy zbyt poważni, bo ocknę się w szlafmycy na głowie i sztuczną szczęką w kubku.
Nawet foto poróżowiało z ogólnej radości :F. Oh, o takie męskie!
(po prawdzie, różowy z włosów niemal mi zszedł - tylko końcówki są bladoróżowe - ale jakoś się przyzwyczaiłem =)
Tagi:
wiosna
M. jest narkomanką, piszę na wstępie, może jakoś umknie uwadze. Nie taką, co to wali sobie w żyłę litry kwasu, bo takie wyobrażenie może mieć tylko ostatni tępak wychowany na tokio hotel.
Są inne rzeczy. Na dobry humor, na zły humor, na poprawę dobrego humoru, na zakupy i, nie wiem, na kościół. Na wszystko.
Dlatego nie mieszka jeszcze ze mną na stałe. Jest u mnie większość jej rzeczy, zdarza się, że nocuje u mnie kilka nocy, co nie zmienia faktu, że większość czasu spędza u swojej rodzicielki. Dlaczego. Bo tylko ona tak naprawdę, nie wiadomo ile bym na nią złorzeczył - potrafi zapanować nad ciągami M., a u mnie jest po prostu za dużo różnego świństwa, po prostu.
Nawet nie wyobrażacie sobie, jak to boli, jak to KURWA BOLI że kobieta z którą miałeś nadzieję spędzić kawał życia, tak po prostu truje twoje dziecko. dla mnie to jest niewyobrażalne. Boże. Nie tak miało być.
Miał być domek, miały być oświadczyny, osobny pokoik dla synka czy córeczki, a zostały litry jadu w codziennych kłótniach. Opis cholernie grafomański, ale wybaczcie, nie moja wina że jestem pajacem.
Nie wyobrażam sobie, że przy takim trybie życia miała zostać moją żoną. Matko, kobieta jest starsza ode mnie, na upartego prawie 10 lat a zachowuje się tak NIEODPOWIEDZIALNIE, boże, boże, boże.
Na dziś piosenka. Zadedykowałem ją pewnej osobie, ale zdeptała to, więc wrzucam tu.
Pozdrawiam i sorry, ze nie ma mnie tyle czasu, ale nieźle nam się dobrali do dupy w tym semestrze, a nie chcę zawalić studiów, jednak, dzięki :]
Są inne rzeczy. Na dobry humor, na zły humor, na poprawę dobrego humoru, na zakupy i, nie wiem, na kościół. Na wszystko.
Dlatego nie mieszka jeszcze ze mną na stałe. Jest u mnie większość jej rzeczy, zdarza się, że nocuje u mnie kilka nocy, co nie zmienia faktu, że większość czasu spędza u swojej rodzicielki. Dlaczego. Bo tylko ona tak naprawdę, nie wiadomo ile bym na nią złorzeczył - potrafi zapanować nad ciągami M., a u mnie jest po prostu za dużo różnego świństwa, po prostu.
Nawet nie wyobrażacie sobie, jak to boli, jak to KURWA BOLI że kobieta z którą miałeś nadzieję spędzić kawał życia, tak po prostu truje twoje dziecko. dla mnie to jest niewyobrażalne. Boże. Nie tak miało być.
Miał być domek, miały być oświadczyny, osobny pokoik dla synka czy córeczki, a zostały litry jadu w codziennych kłótniach. Opis cholernie grafomański, ale wybaczcie, nie moja wina że jestem pajacem.
Nie wyobrażam sobie, że przy takim trybie życia miała zostać moją żoną. Matko, kobieta jest starsza ode mnie, na upartego prawie 10 lat a zachowuje się tak NIEODPOWIEDZIALNIE, boże, boże, boże.
Na dziś piosenka. Zadedykowałem ją pewnej osobie, ale zdeptała to, więc wrzucam tu.
Pozdrawiam i sorry, ze nie ma mnie tyle czasu, ale nieźle nam się dobrali do dupy w tym semestrze, a nie chcę zawalić studiów, jednak, dzięki :]
Teściowa. M. w marcu kończy 28 lat, a w stosunku do własnej matki zachowuje się jak 6-letnie dziecko, chociaż w wielu innych rzeczach jest dojrzalsza ode mnie. nie pojmuję tego. Jej matka to typowa teściowa ze starych kawałów - zaborcza i brzydka jak cycki dody (wiem, to miłe) i ma mnie za palanta - wolałaby, żeby jej córka związała się z każdym z mojej rodziny, poza ostatnim wykolejeńcem, choćby zmoim ojcem, nieźle się facet trzyma. Miło. Tylko, dlaczego ona ma tak wielki wpływ na moją dziewczynę?
Tagi:
fuu
Wczoraj była impreza (co z tego, że niedziela, trzeba po katolicku przeżyć weekend) - nie będę opisywał co się tam działo, bo to wszystko: rzyganie, tłuczenie butelek, wiosło na czyjejś głowie i perkusja za oknem - to wszystko to są normalne rzeczy i każdy je zna, więc jaki sens o nich pisać.
Są coraz młodsze. Te dziewczyny, które się pokazują na naszych rozróbach, rzadziej chłopcy. Usiłują być mocniejsze w chlaniu od starszych kolegów i połykają polopirynę w nadziei, że ktoś uzna ich za zblazowanych narkomanów (jak by to miało być fajne, no sorry). Pieprzona szczeniaria. Wczoraj nieco sobie na nią popatrzyłem - już wiem, że wprowadzamy ograniczenia wiekowe, kiedy dotarło do mnie, że do chuja, gdzie są rodzice tych małych pokurwieńców?
I wtedy sobie przypomniałem, że w sierpniu sam będę ojcem. I, uwierzcie mi, ta świadomość wcale nie poprawiła mi humoru. Nie chodzi o dziecko - ta rzecz wydaje mi się NAJWSPANIALSZĄ RZECZĄ NA ŚWIECIE, to taki cud, że z kropli spermy może powstać coś tak doskonałego, rozumiecie - ja po prostu nie czuję się tego g o d n y (ała, co za słowo :/).
Bo pomyślmy - jakiego ojca będzie miał mój syn, moja córeczka, czy tam jedno i drugie naraz (w sensie, że bliźniaki, nie obojniak) - ćpuna (tak, w końcu trzeba to przyznać), pajaca w tatuażach i w dodatku z różowymi włosami (no, bo ta przeklęta farba jeszcze nie zeszła). Dzieciak się urodzi, spojrzy na tego faceta przy łóżku jego matki i zapyta: "WTF? TO ma być mój ojciec?"
Ale ja nie chcę się zmieniać. Kocham swoją jaskółkę (jeden z tattoo który kiedyś pokazywałem, jeszcze w starym koncie) i resztę atramentowej kompanii, w końcu panuję nad, tą, witaminą C, a co do muzyki, to, w końcu nic mi nie pozostało (znowu ała! wiem jak to brzmi ;D).
Pozostaje mi mieć nadzieję, i uwierzyć w tą taką starą ludową prawdę, że pierwsze dziecko wdaje się w ojca, i moje będzie takim wariatem, że nie zauważy tego u taty ;D
Są coraz młodsze. Te dziewczyny, które się pokazują na naszych rozróbach, rzadziej chłopcy. Usiłują być mocniejsze w chlaniu od starszych kolegów i połykają polopirynę w nadziei, że ktoś uzna ich za zblazowanych narkomanów (jak by to miało być fajne, no sorry). Pieprzona szczeniaria. Wczoraj nieco sobie na nią popatrzyłem - już wiem, że wprowadzamy ograniczenia wiekowe, kiedy dotarło do mnie, że do chuja, gdzie są rodzice tych małych pokurwieńców?
I wtedy sobie przypomniałem, że w sierpniu sam będę ojcem. I, uwierzcie mi, ta świadomość wcale nie poprawiła mi humoru. Nie chodzi o dziecko - ta rzecz wydaje mi się NAJWSPANIALSZĄ RZECZĄ NA ŚWIECIE, to taki cud, że z kropli spermy może powstać coś tak doskonałego, rozumiecie - ja po prostu nie czuję się tego g o d n y (ała, co za słowo :/).
Bo pomyślmy - jakiego ojca będzie miał mój syn, moja córeczka, czy tam jedno i drugie naraz (w sensie, że bliźniaki, nie obojniak) - ćpuna (tak, w końcu trzeba to przyznać), pajaca w tatuażach i w dodatku z różowymi włosami (no, bo ta przeklęta farba jeszcze nie zeszła). Dzieciak się urodzi, spojrzy na tego faceta przy łóżku jego matki i zapyta: "WTF? TO ma być mój ojciec?"
Ale ja nie chcę się zmieniać. Kocham swoją jaskółkę (jeden z tattoo który kiedyś pokazywałem, jeszcze w starym koncie) i resztę atramentowej kompanii, w końcu panuję nad, tą, witaminą C, a co do muzyki, to, w końcu nic mi nie pozostało (znowu ała! wiem jak to brzmi ;D).
Pozostaje mi mieć nadzieję, i uwierzyć w tą taką starą ludową prawdę, że pierwsze dziecko wdaje się w ojca, i moje będzie takim wariatem, że nie zauważy tego u taty ;D
A jak nie dam rady/
Powoli się gubię, mieszam wszystko.
Rzucam studia.
Tagi:
fucks tags
Dzięki za przypomnienie mi starego seksownego Sex Pistols ;D
Już wiem co dziś zagramy, na rozgrzanie, oczywiście New York, myślę, żeby wtyknąć słowa naszej Hero Eeny, zawsze najlepiej mi wychodzi ;D
uwielbiam to.
Już wiem co dziś zagramy, na rozgrzanie, oczywiście New York, myślę, żeby wtyknąć słowa naszej Hero Eeny, zawsze najlepiej mi wychodzi ;D
uwielbiam to.
Tagi:
sex pistols
Szczerze mówiąc, niewiele mnie obchodzą te śnieżne zawody, te wszystkie biegi i tak dalej. Pewnie dlatego, że sam nie fikam po skoczni i nie biegam w nartach - tak już mam, że nie podnieca mnie nic, czego sam nie mogę zrobić, też tak macie?
Na szczęście jest hokej :D USA skopała dupy Kanadyjczykom, których osobiście mi nie żal po tym co zrobili ze Słowacją. Jakoś to jedyny sport, do którego udało mnie się przekonać facetowi od wuefu w liceum. W sumie nie wiem z jakiego powodu zaangażował mnie do miejskiego klubu (nie załapywałem się jeszcze na metr 80, a ważyłem mało), ale twierdził, że "zawzięty ze mnie skurwysyn" - dwa razy złamany nos (nie wierzcie kaskom, jak ktoś chce ci zrobić krzywdę to i krata go nie powstrzyma) i wywichnięta ręka to moje pamiątki. Zaryzykuję stwierdzenie, że byłem dobrym strzelcem - za to najczęściej dostawałem po pysku - w końcu miałem dłuższe włosy, a w przeciwnej zagorzali skini - nie wierzcie komuś jak powie, że przeciwieństwa się przyciągają, chyba że w relacji kij hokejowy: twarz, to zawsze się zgadza ;D
Jest jakaś magia w tym sporcie, jak to ujęła znajoma "niesamowite połączenie delikatnej jazdy na lodzie z napierdalaniem się przy bramce" - sama prawda, tylko z większą przewagą tego drugiego.
Na szczęście jest hokej :D USA skopała dupy Kanadyjczykom, których osobiście mi nie żal po tym co zrobili ze Słowacją. Jakoś to jedyny sport, do którego udało mnie się przekonać facetowi od wuefu w liceum. W sumie nie wiem z jakiego powodu zaangażował mnie do miejskiego klubu (nie załapywałem się jeszcze na metr 80, a ważyłem mało), ale twierdził, że "zawzięty ze mnie skurwysyn" - dwa razy złamany nos (nie wierzcie kaskom, jak ktoś chce ci zrobić krzywdę to i krata go nie powstrzyma) i wywichnięta ręka to moje pamiątki. Zaryzykuję stwierdzenie, że byłem dobrym strzelcem - za to najczęściej dostawałem po pysku - w końcu miałem dłuższe włosy, a w przeciwnej zagorzali skini - nie wierzcie komuś jak powie, że przeciwieństwa się przyciągają, chyba że w relacji kij hokejowy: twarz, to zawsze się zgadza ;D
Jest jakaś magia w tym sporcie, jak to ujęła znajoma "niesamowite połączenie delikatnej jazdy na lodzie z napierdalaniem się przy bramce" - sama prawda, tylko z większą przewagą tego drugiego.
Tagi:
hokej
Dziś o północnej mamy granko w bunkrze, a mnie zaczyna boleć gardło. Albo wsadzę Czarnego Kolę za mikrofon (głupi pomysł, nie nadąża z basem) i wskoczę za gary, albo się znieczulę. Wyobrażam sobie jego zawodzenie. Dobra, znieczulam się.
Kawalek na dzis: Wyroslem na tym. Niesamowite.
http://backdoorman.wrzuta.pl/audio/9HLhatJI64L/black_sabbath_-_national_acrobat
Tagi:
zBotko
Ale Słońce daje! Akurat mam okna tak jakoś na zachód i grzeje niesamowicie. Wiosna idzie!!!
Chwilę temu wyszła ode mnie jakaś dziewczyna, nie pamiętam imienia, pewnie z dołu. Nie byłem z nikim umówiony i przyznam, że w pierwszej chwili, gdy zadzwonił dzwonek u drzwi byłem przekonany, że to babcia od Józka przyniosła drożdżówkę :D. Potem okazało się, że komuś zabrakło cukru do ukręcenia piernika i czy może miałbym coś na stanie.
Nie miałem. Po co komu cukier? W końcu jogurty i takie różne są słodkie i nie trzeba ich dodatkowo słodzić, a do herbaty można wrzucić słodzik, co nie?
Zastanawiam się, czy przeprowadzka do tego segmentu była dobrym rozwiązaniem. Dziewczyna była bardzo rozchichotana (czyżby nerwica psychiczna?), a tak w ogóle to chyba inne to cierpią na jakieś deficyty, bo w pierwszych dniach po mojej wprowadzce ciągle ktoś do mnie przychodził, najczęściej lokatorki w parach po jakieś bzdury. Rozumiem, nowy mieszkaniec, ale, sorry, ludzie codziennie się wprowadzają i wyprowadzają, nie ma co robić z tego sensacji.
Wzięła ode mnie tego słodzika. W sumie, nie znam się na pieczeniu ciast i tak dalej, ale, czy te kuleczki nie nie roztopią się w cieście?
Jednego jestem pewien. Ja tego nie posmakuję.
Zaraz zabieram się do wykąpania mojego psa - coś czuję, że nie będę jedyną osobą z zepsutym humorem :D
Tagi:
accident
Dzisiejszego ranka mialem nadzieje na porzadne spanko - i zawsze jak mam taka nadzieje, musi zadzwonic jakas babcia z pytaniem o Józka. Serio, przed szosta zadzwonil moj telefon, jeszcze mam taki uchojebny dzwonek jakiejs solowki, ze nie bylo rady tego nie uslyszec - normalnie olalbym to i przewrocil sie na drugi bok, ale pomyslalem sobie, ze moze z M. jest cos nie w porzadku no i siegnalem reka pod lozko (nie mam pojecia co moj telefon robil pod lozkiem, ale byl tam tez moj pies, wiec moze wie cos na ten temat, zapytam pozniej) i odebralem. A tam jakas babcia drze sie takim przepitym glosem, rozumiecie, jakby nie miala zebów: Józek? Józek!! W koncu musialo do niej dotrzec, ze jednak pomylila numery bo sie rozlaczyla, ale wczesniej zaprosila mnie na drozdzówke.
A ja sobie pomyslalem: "ooo ty stara ropucho, pieprze twoja drozdzowke, chce spac!". Oczywiscie nie zasnalem. Lezalem, gapiac sie w sufit i sluchalem ciszy w mieszkaniu. Ogolnie nie jest jakies super wielkie, cos kolo 80 m, ale jest na poddaszu i dlatego sie na nie uparlem. Ogladalismy wieksze, ale to akurat bylo wolne w tym terminie, w sensie, ze nie trzeba bylo zwlekac z kupnem, a rozumiecie, mi akurat zalezalo na czasie.
Idzie wiosna. Czas pachnacej ziemi, zieleni i mewek na ulicach. Boje sie. Wszystko jest niby w porzadku, ale czuje sie jak na cienkim lodzie, w kazdej chwili wszystko moze sie zawalic. Z jednej strony ciesze sie jak wariat, z drugiej cos nie daje mi spokoju.
A ja sobie pomyslalem: "ooo ty stara ropucho, pieprze twoja drozdzowke, chce spac!". Oczywiscie nie zasnalem. Lezalem, gapiac sie w sufit i sluchalem ciszy w mieszkaniu. Ogolnie nie jest jakies super wielkie, cos kolo 80 m, ale jest na poddaszu i dlatego sie na nie uparlem. Ogladalismy wieksze, ale to akurat bylo wolne w tym terminie, w sensie, ze nie trzeba bylo zwlekac z kupnem, a rozumiecie, mi akurat zalezalo na czasie.
Idzie wiosna. Czas pachnacej ziemi, zieleni i mewek na ulicach. Boje sie. Wszystko jest niby w porzadku, ale czuje sie jak na cienkim lodzie, w kazdej chwili wszystko moze sie zawalic. Z jednej strony ciesze sie jak wariat, z drugiej cos nie daje mi spokoju.
Tagi:
wiosna
Stało się. Wyprowadziłem się z domu na dobre. Właściwie, odpowiedniejszym słowem byłoby "zostałem wypierdolony na zbity pysk" ale nie bądźmy wulgarni ;D. Cóż powiedzieć, gdy mój ojciec dowiedział się, że będę miał dziecko z kobietą w wieku żony mojego starszego brata, olał to. Piekło się rozpętało, gdy oświadczyłem, że nie ma mowy o usunięciu ciąży. Pieprzony skurwysyn, mógł mnie zmusić do zastrzelenia własnego psa, ale nie zmusi mnie do zamordowania własnego dziecka.
Bo to byłoby morderstwo. Niech ludzie pieprzą co chcą, niech się zasłaniają humanitaryzmem czy innymi modnymi hasłami, ale są pewne rzeczy, których nie można robić. Po prostu, to tak jakbym własnoręcznie zrzucił to dziecko z jedenastego piętra i patrzył z obojętnością jak jego główka (mojego małego gitarzysty! mojej małej kopii!) roztrzaskuje się o beton.
Następnego dnia mój ojciec (jaki ojciec? nie zdziwiłbym się, gdyby to tamtejszy listonosz okazał się przypadkowym dawcą nasienia w gratisie do gazety wyborczej) ochłonął i zdecydował łaskawie, że jednak mnie nie wydziedziczy. Ale mnie to już niewiele obchodzi. Istnieje na szczęście coś takiego jak matka i scheda po niej, tak więc niczyja łaska nie jest mi potrzebna.
Nie chcę mieć z tym człowiekiem do czynienia.
Lepiej zrobiłby gdyby to on wywalił mnie przez okno gdy jeszcze mieściłem się w jego rękach.
Skurwiel.
Bo to byłoby morderstwo. Niech ludzie pieprzą co chcą, niech się zasłaniają humanitaryzmem czy innymi modnymi hasłami, ale są pewne rzeczy, których nie można robić. Po prostu, to tak jakbym własnoręcznie zrzucił to dziecko z jedenastego piętra i patrzył z obojętnością jak jego główka (mojego małego gitarzysty! mojej małej kopii!) roztrzaskuje się o beton.
Następnego dnia mój ojciec (jaki ojciec? nie zdziwiłbym się, gdyby to tamtejszy listonosz okazał się przypadkowym dawcą nasienia w gratisie do gazety wyborczej) ochłonął i zdecydował łaskawie, że jednak mnie nie wydziedziczy. Ale mnie to już niewiele obchodzi. Istnieje na szczęście coś takiego jak matka i scheda po niej, tak więc niczyja łaska nie jest mi potrzebna.
Nie chcę mieć z tym człowiekiem do czynienia.
Lepiej zrobiłby gdyby to on wywalił mnie przez okno gdy jeszcze mieściłem się w jego rękach.
Skurwiel.
Tagi:
aborcja
wiem, usunąłem konto. Ale w moim życiu na tyle się popieprzyło, że bez wirtualnego przyjaciela się nie obejdzie. Teraz lecę, bo chłopacy przywieźli mi kable, ale wrócę.
K** jakie życie jest popieprzone.
tego, buziaki i heloły, na zakończenie ;D
K** jakie życie jest popieprzone.
tego, buziaki i heloły, na zakończenie ;D
Tagi:
heloł










![sasiad[1].jpg](http://www.bloblo.pl/image/112616/default/sasiad%5B1%5D.jpg)
![112206130043915362[1].jpg](http://www.bloblo.pl/image/112556/default/112206130043915362%5B1%5D.jpg)



